Subaru Racing

Jazda na maxa


Tor Poznań, wstęp do ALT

Swego czasu powstał pomysł zorganizowania imprezy, na której ludzie bez licencji wyścigowych mogliby sobie pojeździć na typowych sportowych obiektach, które rzadko są dostępne na codzień dla zwykłych śmiertelników. Zapoczątkowało to ALT, czyli Amatorską Ligę Torową, która w 2005 roku zapewne zacznie żyć własnym życiem i miejmy nadzieję, że okaże się dobrym pomysłem.

W ramach przygotowań do tak dużego cyklu, już w 2004 roku mielismy niepowtarzalną okazję sprawdzić, jak to jest pościgać się na takim torze w doborowym towarzystwie i dość ‘normalnymi’ samochodami (o ile można nazwać oczywiście kilka najszybszych aut w Polsce normalnymi ;D).

Akurat parę dni wcześniej zmieniłem zawieszenie i była moŹliwość przetestowania setupu w przyzwoitych warunkach. Początkowo jeździłem bardzo asekuracyjnie, ale z okrążenia na okrążenie poprawiałem czasy. Całość była profesjonalnie zorganizowana przez SSS, mieliśmy dokładny pomiar z wieży kontrolnej, grupa sędziów obserwowała nasze zmagania itp. Łącznie jeździło ponad 10 aut, w tym między innymi cała czołówka z wyścigów równoległych. Złapałem w moim najlepszym okrążeniu przedostatni czas całej imprezy, ale zważywszy, że miałem najsłabsze auto, i chyba jedno z dwóch bez doładowania nie jest to chyba zły wynik. Ponad 4 godziny na torze, ponad 30 okrążeń, stopione i zdarte opony to bilans zysków i strat przy okazji tej imprezy. Dodam, że tor w Poznaniu jest cholernie przyczepny i szybki.

W parku maszyn można było zobaczyć z czym/kim przyjdzie mi się ścigać. To co zobaczyłem nie nastrajało mnie jakoś zbytnio pozytywnie. Prawie same turbościgacze:



Niestety nie wszyscy mieli dane dojechać do mety, z racji potężnie wysilonych silników przygotowanych na raczej krótkie dystanse, niektórzy musieli się wycofać z zabawy.
Co kilka okrążeń zmienialiśmy kilka rzeczy, aby nie było nudno. Tak więc próbowaliśmy startów zarówno w trybie time attack jak i równoległego startu, gdzie trzeba było uważać, żeby nikomu nie wjechać w auto i samemu nie zostać staranowanym, co w przypadku dużej dawki adrenaliny nie było wcale łatwe. Poniżej zjazd z toru, auto też musi odpocząć…



Oto jeden ze startów równoległych, najszybsi z przodu, najwolniejsi z tyłu. Oczywiscie próbowalśmy potem na odwrót. Ale po drugim zakręcie byłem już i tak ostatni ;P Jako ciekawostkę dodam, że także płeć piękna pragnęła spróbować swoich możliwości na torze w Poznaniu.



Na chwilę przed wyjazem na pierwszą pętlę…



Jedno z pierwszych okrążeń, które pokonywaliśmy pod okiem instruktora, który pokazywał nam optymalny tor jazdy i omawiał niebezpieczeństwa czyhające na nas na torze. Na szczęście obyło się bez zwiedzania pobocza toru.

Oficjalne wyniki (najlepsze czasy okrążeń z całego dnia):

Oz 1:56.787
Prosiaq 1:58.441
GS 2:03.980
Bastek 2:06.425
Leszek 2:08.135
Jakub 2:11.228
Titleist 2:12.237
kivik 2:12.821
Marek 2:14.736
g-seven (ja) 2:14.736
bullitt 2:23.991

Podsumowując była świetna zabawa, czekam na podobną imprezę.

WR w Poznaniu

Drugi mój start w cyklu Mistrzostw Polski w Wyścigach Równoległych, tym razem całkiem przypadkowo pojawiłem się z Poznaniu.





Impreza równie udana jak w Modlinie, kameralniej, lepsza przyczepność, lepszy czas.

Wynik: trzecie miejsce w klasie Mini z czasem (ET) 15.946